III PUCHAR WETERANÓW SZERMIERKI

Szczecin 2010

 

 

Na starcie w turnieju szpadowym stanęło 29 zawodników z Polski, Białorusi, Ukrainy i Litwy. W szabli wystartowało 9 a we florecie walczyło17 uczestników.

 

NOCNY MARATON W PORTOWYM MIEŚCIE ...

Portowa dzielnica, Wszystko ma słony smak
Słone włosy, słona skóra, Słony wiatr

Mówią, że jesteśmy szaleni, A to szalony jest wiatr
Słona jest nasza miłość Tak walczy się tylko raz
...

(coś w okolicy Maanam)

Taaak, to na pewno było szaleństwo i to szaleństwo od samego początku do końca, czyli tak coś do pierwszej w nocy bo dalej już nie wiem co było. :)) No nie, żebym nie pamiętał czy coś podobnego ale, ze wzgledu na konieczności opuszczenia sympatycznego grona przyjaciół szermierzy i uroczystości zakończenia zawodów, z konieczności powrotu do innego portowego miasta. Turniej szpadowy w licznej międzynarodowej obsadzie 28 zawodników rozpoczął sie z ... opóźnieniem ale to już taka "nasza nowa" weterańska tradycja. System jak zawsze, dwie tury grup eliminacyjnych i puchar z repasażami, ale kona z rzędem temu co to ogarnął. Było tak fajnie, że aż fajnie ...Nie brakowało przerw i odpoczynków, protestów i znaków zapytania ale koniec końcem udało się w miłej atmosferze dojść do końca zawodów. Szpadę wygrał nasz gość Vladyslav Boykov pokonując w walce finałowej Mirka Krupińskiego. Dwa trzecie miejsca zajeli Maciej Holcer oraz już niestety nieobecny Irek Kostrzewa. Niestety na naszego Vice Prezesa nie chciał już dłużej czekać samolot, a szkoda bo Irek rozkręcał się z walki na walkę.

W szabli wystartowało 9 zawodników, najwierniejszych tej broni. Klasą samą dla siebie był Andrzej Mainka, który tego dnia swoim młodszym kolegom pokazał, jak należy władać szablą wygrywając wszystkie swoje pojedynki !! Jak widać dla dobrego szermierza wiek nie stanowi żadnego problemu. Drugie miejsce zajął Grzegorz Konwiński a trzeci był nasz litewski gość Edwardas Bandariavicius.

Najdłużej na planszach pozostali floreciści (też nasza tradycja) 17 zawodników każdy z każdym to zawody dla "ambitnych innaczej". W galerii zdjęć z zawodów można zobaczyć trudy tych pojedynków. Najlepszym zawodnikien tego nocnego maratonu został Tomasz Surowiec, który na 16 stoczonych pojedynków wygrał aż 15. Tak to był prawdziwy nocny maraton, bo ostatnie trafienie padło o godzinie 23.21!. Mocno zaskoczeni byli młodzi zawodnicy szczecińskiego klubu, którzy wrócili z zawodów w Gdańsku, że na ich sali grubo po 23.00 trwają jakieś zawody szermiercze. Ciekawe, czy jak podrosną do naszego wieku też im będzie się tak chciało chcieć :). Drugie miejsce zajął Ryszar Cała a podium na trzecim miejscu uzupełnił Bronek Zakonek.

Z pewnością Sszczecińskie zawody pozostaną na długo w naszej pamięci, ogromne podziękowania dla Organizatorów za podjęcie trudu organizacyjnego, sympatyczne nagrody i upominki. Ach i paprykarz też był pyszny ...

Kolejne zmagania weteranów odbędą się w Poznaniu, w ramach Europejskiego Festiwalu Szermierki, gdzie niektórzy na planszach walczyć będą w sąsiedztwie swoich dzieci - szermierzy. Bo szermierka to nasz ukochany sport na długie lata.

Dziękujemy i do zobaczenia w czerwcu.

m.d. --:)---------